Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Nielegalne odpady w Mikołowie i Orzeszu

01.07.2020 3 00101.07.2020 3 002

Ponad 100 tys. litrów farb i rozpuszczalników w kilkuset beczkach i mauzerach znaleziono w ostatnich dniach w Mikołowie i Orzeszu. W Mikołowie podrzucone zostały w lesie przy ulicy Piaskowej oraz przy jeden ze stacji paliw.

– W przypadku odpadów porzuconych przy ul. Piaskowej to znajdowało się tam dziewięć beczek i klika mniejszych pojemników, które zostały już wywiezione i znajdują się na terenie ZUK-u. W sprawie pozostałych składowisk z terenu Mikołowa czekamy na dokumentację ze strony policji – zaznacza Sabina Winnicka-Mrowiec, naczelnik Wydziału Ochrony Środowiska UM Mikołów.

Trzy interwencje w jeden dzień
Pierwsze zgłoszenie strażacy z KP PSP odebrali 25 czerwca przed 9 rano. Dotyczyło terenów leśnych przy Piaskowej, kolejną akcję prowadzili na stacji paliw przy Gliwickiej. Pracowników stacji zaniepokoił wyciek z naczepy zaparkowanej na pobliskim parkingu. Okazało się, że wyładowana jest metalowymi beczkami i mauzerami z chemikaliami, przy czym niektóre pojemniki były rozszczelnione.
Ostatnie tego dnia zgłoszenie dotyczyło Orzesza, gdzie podobne odpady porzucone zostały w lesie obok dworca. Dwa dni później strażacy wraz z policją zabezpieczali pojemniki z toksycznymi substancjami złożone na terenie prywatnej posesji w Mikołowie.
– We wszystkich tych przypadkach wezwany zostali pluton chemiczny z Piotrowic, który sprawdził atmosferę wokół składowanych odpadów, określając stopień zanieczyszczenia toksynami powietrza oraz oceniając niebezpieczeństwo wybuchu. Na Piaskowej, aby ograniczyć skażenie, zebrana została ziemia wokoło nieszczelnego pojemnika, a teren zabezpieczony – wyjaśnia Jakub Gendarz, rzecznik prasowy KP PSP Mikołów.
Jak dodaje, zdarzały się już u nas przypadki porzucana niebezpiecznych odpadów, nigdy jednak na taką skalę.

Składowisko na prywatnej działce
Prowadzący dochodzenie funkcjonariusze z wydziału do walki z przestępczością gospodarczą ustalili, kto mógł mieć związek z tym procederem.
I tak 27 czerwca trafili na prywatną posesji w Mikołowie. Tam znaleźli 40 pojemników typu mauzer o pojemności 1000 litrów, ponad 80 metalowych beczek o pojemności 200 litrów oraz blisko 100 beczek z tworzywa sztucznego o pojemności 30 litrów. Łącznie ponad 90 tysięcy litrów, jak się później okazało, odpadów w postaci farb i rozpuszczalników pochodzenia acetonowego służących do produkcji poligraficznej. Łącznie z wszystkich czterech miejsc zabezpieczono 115 tysięcy litrów niebezpiecznych substancji. Najprawdopodobniej były do nas zwożone z całego kraju.
– W tej sprawie zatrzymani zostali dwaj mieszkańcy Mikołowa: 65-letni właściciel posesji i oraz jego 39-letni syn. I to właśnie on okazał się głównym podejrzanym w śledztwie. Akta sprawy wskazują, iż mężczyzna od około dwóch lat nielegalnie składował odpady na terenie posesji swojego ojca, na co tamten wyraził zgodę. Zajmował się również ich transportem, nie mając wymaganego w tym zakresie pozwolenia – informuje oficer prasowy KPP Mikołów Ewa Sikora.

Policyjny dozór
Śledczy nie mają wątpliwości, że porzucone i ujawnione następnie odpady na terenie powiatu mikołowskiego pochodzą z terenu wspomnianej posesji, w tym zakresie jednak sprawa nadal ma charakter rozwojowy.
– Na etapie wyjaśniania pozostaje także kwestia tego, skąd 39-latek nabył tak potężną ilość zagrażających środowisku substancji. Niezgodna z przepisami ustawy o ochronie środowiska utylizacja tego rodzaju odpadów to wyjątkowo poważna ingerencja w naturalne środowisko. Tykająca bomba ekologiczna, która realnie zagraża życiu lub zdrowiu człowieka, może spowodować obniżenie jakości wody, powietrza lub powierzchni ziemi i wyrządzić nieodwracalne szkody w świecie roślinnym lub zwierzęcym – zaznacza Ewa Sikora.
Zatrzymani mikołowianie usłyszeli już zarzuty z art. 183 kodeksu karnego – nieodpowiedniego postępowania z odpadami. Obaj przyznali się do zarzucanych im czynów. Grozi im do 5 lat pozbawienia wolności.
Względem 39-latka, wobec którego w przeszłości już prowadzono postępowanie z tego samego artykułu kodeksu karnego, Sąd Rejonowy w Mikołowie zastosował policyjny dozór. Ma też zakaz kontaktowania się, między innymi, z 65-letnim ojcem. Na poczet kar oraz kosztów utylizacji policjanci zabezpieczyli mienie należące do podejrzanych o łącznej wartości 800 tysięcy złotych. (BJ)

01.07.2020 3 00301.07.2020 3 004
Zdjęcia KPP Mikołów

KALENDARIUM

NA AFISZU

19.10.2020 plakat 01 20.10.2020 plakat2 01

 27.09.2020 plakat1 00219.10.2020 plakat 02

18.10.2020 plakat23.10.2020 plakat 01

11.10.2020 plakat 00520.10.2020 plakat2 02

27.09.2020 plakat1 00302.08.2020 plakat1 001

Przewiń na górę