Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Artykuły

03.10.2018_17

Czas na wystawę w muzeum

10102018

Znaleziono niewybuchy, ale także hełmy, skrzynki, resztki wyposażenia i butelki

Trzy dni trwała akcja wydobywania niewybuchów na ul. Dzieńdziela. Pracujący na miejscu specjaliści wygrzebali jednak nie tylko pociski, ale również hełmy, resztki broni, zasobnik na maskę gazową, skrzynie na amunicję, resztki stelaża pod wózek – prawdopodobnie amunicyjny oraz… szczątki.
– Pierwotnie przewidywano, iż mogą to być szczątki ludzkie, dlatego też prace zostały wstrzymane, zaś na miejsce wezwano prokuratora – mówi zastępca naczelnika Wydziału Zarządzania Bezpieczeństwem starostwa powiatowego Bartłomiej Depta.
Po ich analizie okazało się jednak, że były to kości pochodzenia zwierzęcego, co pozwoliło na dokończenie akcji.

Skąd ta broń?
Zagrzebane pod ziemią militarne destrukty zrodziły pytanie, skąd takie znalezisko w tym rejonie miasta? Jedna z teorii mówiła, że jest to pozostałość po niemieckiej armii, która zniszczyła arsenał, wycofując się przed Armią Czerwoną. Bardziej prawdopodobna wydaje się teza, że skład ten to efekt powojennych porządków.
Jak przypuszcza dr hab. Grzegorz Bębnik, pracownik katowickiego IPN, nagromadzenie pocisków i innych wojskowych przedmiotów jest być może efektem czyszczenia Mikołowa z wojennych pozostałości:
– Te rejony były kilkadziesiąt lat temu terenami podmokłymi, znajdowało się tu sporo cieków wodnych i stawów. Można przyjąć, że postanowiono na nieużytkach wykopać dół i w nim złożyć to, co znaleziono na łąkach i polach podczas czyszczenia bliższej i dalszej okolicy, a następnie go zasypano.
Niewykluczone też, że broń została wrzucona do leju po bombie, zaś mogła pochodzić z magazynu, który Niemcy posiadali w okolicach rzeźni miejskiej w rejonie ul. Kolejowej. Potwierdzeniem tej tezy może być fakt, iż część pocisków wydobyto z drewnianych skrzyń i była zabezpieczona papierem, którego resztki jeszcze się zachowały. Ponadto znaleziono też karabinową lufę z bagnetem oraz resztki prawdopodobnie sztucera, ale również używanego przez Armię Radziecką uzbrojenia, jakim był Mosin. To świadczyłoby, iż do dołu wrzucono wszystko, co pozostawiły po sobie obie armie.

Więcej w papierowym wydaniu Gazety Mikołowskiej

Polecamy w najnowszym numerze - pozostałe artykuły

KALENDARIUM

NA AFISZU

01.10.2018 plakat219.10.2018 plakat 001 

 06.10.2018 plakat2 00119.10.2018 plakat 002

16.10.2018 plakat 00218.10.2018 plakat 001

18.10.2018 plakat 00218.10.2018 plakat 003

14.10.2018 plakat2 00414.10.2018 plakat2 005

Przewiń na górę