Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Artykuły

03.10.2018_05

Jedna seria z pepeszy…

54102018

Tajemnice kamienicy przy ul. kardynała Stefana Wyszyńskiego 18.

Wybudowana jeszcze w latach 30. XX wieku kamienica przy obecnej ul. kardynała Stefana Wyszyńskiego 18 (wcześniej, zależnie od okoliczności, Kirchstraße, Kościelnej, Gerichtsstraße, Sądowej czy nawet Polusa) była niemym świadkiem wielu wydarzeń, w dziejach miasta mniej lub bardziej znaczących. Gościła też w swoich murach sporo ludzi; niektórzy z nich zasłużyli na trwałe miejsce w ludzkiej pamięci, byli jednak i tacy, którzy figurować winni raczej jedynie w kronikach kryminalnych.

Wojaczek i Müller
W chwili oddania do użytku kamienica ta była na pewno jednym z najnowocześniejszych gmachów w ówczesnym Mikołowie; obszerne mieszkania wyposażone były między innymi w łazienki i toalety, co przecież nie było wówczas rzeczą oczywistą. Odpowiednia do wysokiego standardu była również cena wynajmu; nic dziwnego, że lokatorów zaliczyć można było do miejscowej socjety. Jedno z mieszkań zajmował tam, wraz z rodziną, ówczesny nauczyciel mikołowskiego liceum Edward Wojaczek, przez pewien czas uczący także w polskim gimnazjum mniejszościowym w Bytomiu; stanowczo – nauczycielskie pobory musiały wówczas sięgać daleko ponad przeciętną.
Do znaczących i znamiennych zarazem przetasowań wśród lokatorów doszło wkrótce po wybuchu wojny. 3 września 1939 Mikołów zajęty został przez wojska niemieckie; wkrótce potem w kamienicy pojawił się, na początek w charakterze lokatora, niejaki Hans Müller. Müller, który jeszcze do niedawna kierował tutejszą „minderhajtką”, czyli prywatną szkołą mniejszości niemieckiej, w 1938 roku, wskutek sprzeciwu odpowiednich organów Śląskiego Urzędu Wojewódzkiego stracił tę posadę. Najwyraźniej jednak nie zamierzał rozstawać się z Mikołowem; zamieszkał przy ulicy Pszczyńskiej, skąd dojeżdżał do Chorzowa, gdzie znalazł nową pracę.

Więcej w papierowym wydaniu Gazety Mikołowskiej

Polecamy w najnowszym numerze - pozostałe artykuły

KALENDARIUM

NA AFISZU

01.10.2018 plakat219.10.2018 plakat 001 

 06.10.2018 plakat2 00119.10.2018 plakat 002

16.10.2018 plakat 00218.10.2018 plakat 001

18.10.2018 plakat 00218.10.2018 plakat 003

14.10.2018 plakat2 00414.10.2018 plakat2 005

Przewiń na górę