Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Artykuły

01.01.2018_17

Przestrzeń do przemyśleń

27012018

Krzysztof Rzeźniczek jest absolwentem Akademii Sztuk Pięknych w Katowicach.

Urodzony w Mikołowie. Jest absolwentem Akademii Sztuk Pięknych w Katowicach, którą ukończył dyplomem głównym w Pracowni Malarstwa prof. Kazimierza Cieślika oraz aneksem w Pracowni Rysunku prof. Antoniego Cygana. W 1999 roku otrzymał stypendium Ministerstwa Kultury i Sztuki. W 2006 zdobył wyróżnienie na XXI Festiwalu Malarstwa Współczesnego w Szczecinie oraz Grand Prix w konkursie Fundacji im. Franciszki Eibisch w Warszawie. W 2015 roku obronił pracę doktorską z dziedziny malarstwa. Jest autorem 11 wystaw indywidualnych. Uczestnik ponad 50 wystaw zbiorowych w kraju i za granicą. Poza malarstwem zajmuje się również, rysunkiem oraz fotografią. Pracuje na macierzystej uczelni jako adiunkt w Pracowni Rysunku prof. Antoniego Kowalskiego i Pracowni Technologii Malarstwa Agnieszki Trzos. Oto 38–letni Krzysztof Rzeźniczek.

< To tylko kilka zdań z twego dossier znalezionego w sieci. Dlaczego tak niewiele, pomimo że w twym życiu artystycznym ciągle coś się dzieje?
– Pracuję właśnie nad stworzeniem mojej strony internetowej, a tymczasem publikuję zdjęcia swoich szkiców na Instagramie pod tytułem:
life_is_like_a_sketch.

< No właśnie, jakie jest oddziaływanie nowych mediów na nasze życie: na współczesny język, zachowania społeczne, kulturę, sztukę?
– Bez względu na to, jaki jest stosunek odbiorców do tych zmian, zachodzą one na naszych oczach i mają silny wpływ na codzienność. Całym naszym współczesnym światem rządzi technologia, szybki i skuteczny przekaz informacji, który ułatwia i usprawnia funkcjonowanie na wielu płaszczyznach. Do tej pory miałem mało czasu, by się z nią zmierzyć.

< Nowe media to nowe możliwości. Twórcy coraz częściej wykorzystują je jako swój język wypowiedzi artystycznej. Sam wrzucasz do sieci zdjęcia pierwszych szkiców datowanych na 1995 rok.
– Przy okazji porządków w pracowni postanowiłem w końcu zająć się archiwizacją swych prac. Najstarsze pochodzą z początku mojej edukacji plastycznej w PLSP. W trakcie segregowania, czyszczenia i zabezpieczania wpadłem na pomysł fotografowania ich i umieszczenia w sieci. Niedawno w domu rodzinnym znalazłem ponad 250 prac przechowanych przez rodziców. Do szkicowania zachęcił mnie mój pierwszy nauczyciel w liceum prof. Andrzej Makowski. Pierwszym szkicownikiem był zeszyt, następnym Notatnik Rasowego Kierowcy Drogowego a później przez wiele lat kupowałem wkład do notatnika biurowego. Szkicowałem najczęściej współpasażerów pociągów czy linii autobusowej nr 810 oraz rodzeństwo, mikołowskie zakątki i wszystko, co wydawało mi się intrygujące i godne uwagi. Szkicowniki są niezrównaną formą ćwiczenia rysunku, a jednocześnie czymś w rodzaju wizualnego pamiętnika. Kiedy przeglądam kartki, budzą się wspomnienia.

Więcej w papierowym wydaniu Gazety Mikołowskiej  

Polecamy w najnowszym numerze - pozostałe artykuły

KALENDARIUM

NA AFISZU

04.01.2018 plakat21.12.2017 plakat 

21.01.2018 plakat 001 13.01.2018 plakat

21.01.2018 plakat 00221.01.2018 plakat 003

 21.01.2018 plakat 00423.01.2018 plakat

10.01.2018 plakat 00121.01.2018 plakat 005

21.01.2018 plakat 00621.01.2018 plakat 007

Przewiń na górę