Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

03.04.2018_7

Mchy rzucają na kolana

35042018

Mariusz Wierzgoń dwa tygodnie prowadził badania na wyspie Króla Jerzego

Mariusz Wierzgoń, 25–latek z Mikołowa, od lat angażuje się w szereg przedsięwzięć: jest lokalnym liderem zbiórki podczas Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, a w Studenckim Kole Przewodników Beskidzkich w Katowicach członkiem kursu na przewodnika beskidzkiego. Swego czasu był uczestnikiem Powiatowej Młodzieżowej Szkoły Liderów, obecnie pomaga w jej organizacji. Ponadto jest animatorem ministranckim w parafii św. Urbana w Kamionce, należy do tamtejszej drużyny OSP, działa jako edukator ekologiczny w Śląskim Ogrodzie Botanicznym. Bliskie są mu sprawy Puszczy Białowieskiej, prowadził wykłady o smogu, bo angażuje się w społecznie ważne tematy. Mocno związany jest z II LO, które kończył; potem podjął studia licencjackie na Wydziale Biologii i Ochrony Środowiska UŚ oraz kolejno studia magisterskie na kierunku biologia, niedawno rozpoczął studia doktoranckie.

Nauka o roślinach
– Będąc dzieckiem, bardzo lubiłem pracę w ogrodzie z babcią Zofią. Kiedy po jej śmierci trafiły w moje ręce jej notatki, przeczytałem – „Mariusz kocha przyrodę i na pewno kiedyś zostanie ekologiem”. Bardzo mnie to wzruszyło... Natomiast dziadek Edward pracował w hucie, ale interesował się przyrodą. Chodził do lasu i często zabierał mnie ze sobą. Nauczył mnie rozpoznawania podstawowych gatunków grzybów, pokazywał rośliny, nazywał je zwyczajowo, tak, jak potrafił. Zaszczepił we mnie miłość do świata przyrody. Teraz jest ciekawy moich podróży. Po powrocie pokazuję mu zdjęcia, opowiadam o tym, co widziałem, bo moją specjalizacją jest botanika – najkrócej mówiąc nauka o roślinach.
Babcia i dziadek nauczyli Mariusza patrzenia na przyrodę i zachwycania się nią.
– Na początku fascynowały mnie kolorowe kwiaty, potem popatrzyłem niżej, bo zauroczyły mnie mszaki. Przez większość osób są pomijane, niezauważane, bo nie kwitną, nie mają pięknych pachnących kwiatów. A właśnie te drobne, niepozorne roślinki mogą być naprawdę ciekawe. Kiedy z bliska im się przyjrzymy, to widzimy wielką różnorodność kolorów i kształtów, ale trzeba się pochylić, uklęknąć i skupić, by to dostrzec – wyjaśnia. – Jest takie powiedzenie w środowisku briologów – naukowców zajmujących się mszakami, że mchy rzucają na kolana, bo są małe, drobne, że trzeba się nad nimi pochylić. W Polsce żyją w cienistych lasach, wilgotnych łąkach, torfowiskach, przy wodzie słodkiej i zbiornikach wodnych.

Więcej w papierowym wydaniu Gazety Mikołowskiej

Polecamy w najnowszym numerze - pozostałe artykuły

KALENDARIUM

NA AFISZU

29.04.2018 plakat 00103.05.2018 plakat2 001 

21.05.2018 plakat2 21.05.2018 plakat

20.05.2018 pakat 00320.05.2018 pakat 004

 20.05.2018 pakat 00520.05.2018 plakat2 003

20.05.2018 plakat2 00220.05.2018 plakat2 001

20.05.2018 pakat 00720.05.2018 pakat 008

Przewiń na górę