Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

W służbie słowa

O śp. księdzu Janie Grossie prosto z serca

W poniedziałek odczytałem e-maila od ks. Jana Grossa; pisał o śmierci diakona Petera Grossa, o tym, że pogrzeb odbędzie się prawdopodobnie w sobotę. We wtorek rano kolega dzwoni do mnie z wiadomością, że zmarł ksiądz Jan Gross… Odpowiadam – To pomyłka! I powtarzam wiadomość z niedawnego e-maila…

Niestety, okazało się, że to była prawda; obaj zostali pochowani w tę samą sobotę; jeden w Zagłębiu Ruhry, drugi na Śląsku Cieszyńskim. Obaj godni wdzięczności mikołowian i nie tylko mikołowian.
Siłą rzeczy lepiej znałem księdza Jana Grossa. Pracując „u siebie”, miałem okazję często podróżować do Niemiec – wtedy pod koniec lat 80. – Niemiec Zachodnich, tam poznałem Petera Grossa. Organizował pomoc dla Polski, głównie lekarstwa, ale też sprzęt medyczny, z demobilu, ale przydatny – bo znikał z magazynu w dawnym młynie. Jeździłem jako drugi kierowca, lecz jeden z wielu, a prawie zawsze jechał ksiądz Jan Gross. Ciągle w pośpiechu, aby zdążyć na niedzielę do domu, przygotować kazanie.
Oprócz tych drobnych dostaw były jeszcze duże TIRami. Zdarzało się, że przyjechały dwa w ciągu dnia, kiedyś jeden nie dojechał – jaka ulga, kilka ton z pleców.
Dary były dla ośmiu kościołów zrzeszonych w Śląskim Oddziale Polskiej Rady Ekumenicznej obejmującym cztery ówczesne województwa; katowickie, bielskie, częstochowskie i opolskie. Wszystkim zarządzał ksiądz Jan Gross, choć nie należało to do jego obowiązków duszpasterskich, ani tym bardziej prezesowskich w PRE. To wszystko robił z serca, dla dobra i zdrowia parafian, chrześcijan, którym z powołania służył nie tylko słowem. Wydając leki czy rzeczy, nigdy nie pytał o wyznanie, czy ktoś jest jednym z tych ośmiu, czy o światopogląd – a potrzebujących było wielu, żaden nie odchodził z kwitkiem. Czasem była to kromka chleba z herbatą lub kawą przygotowaną przez Panią pastorową, innym razem drogi lek niedostępny w Polsce.

Więcej w papierowym wydaniu Gazety Mikołowskiej

Polecamy w najnowszym numerze - pozostałe artykuły

KALENDARIUM

NA AFISZU

04.01.2018 plakat21.12.2017 plakat 

21.01.2018 plakat 001 13.01.2018 plakat

21.01.2018 plakat 00221.01.2018 plakat 003

 21.01.2018 plakat 00423.01.2018 plakat

10.01.2018 plakat 00121.01.2018 plakat 005

21.01.2018 plakat 00621.01.2018 plakat 007

Przewiń na górę