Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Gdzie uciekli młodzi?

Mikołowska modelarnia Jantar na skraju upadku, ale jest jeszcze pewna nadzieja

36112017a36112017b

– Dziś dzieci wolą w komórkach i komputerach siedzieć, a sklejanie modeli ich nie interesuje. Były lata, że mieliśmy więcej chętnych niż miejsc. Teraz jest inaczej. W ostatnim roku przyszło dwoje dzieci, na dziś nie ma żadnego. Zostało nas pięciu modelarzy, w większości emerytów – ubolewa Henryk Olszówka, instruktor działającej przy MDK modelarni Jantar, której grozi zamknięcie.

W piwnicach kina
Modelarnia Jantar działa od 1995 roku. Zanim swoje miejsce znalazła w budynku przy Krawczyka, funkcjonowała w MDK, potem w piwnicach byłego kina Adria, czyli tam, gdzie dziś znajduje się biblioteka.
– Już jako dzieciak składałem modele. Chodziłem na zajęcia do Pałacu Młodzieży w Katowicach. Potem nie było na to czasu i do swojej pasji wróciłem dopiero, kiedy przeszedłem na emeryturę – wspomina Henryk Olszówka.

Bounty z suszarni
Pierwsze modele tworzył w suszarni bloku na osiedlu XXX–lecia.
– Wynająłem to pomieszczenie od spółdzielni i urządziłem w nim warsztat – wyjaśnia.
To właśnie tam stworzył repliki brytyjskiego XVIII–wiecznego okrętu Bounty (który swą sławę zawdzięcza buntowi części załogi) oraz żaglowców Święty Krzysztof czy też Mayflower (trójmasztowy galeon, na którym do Ameryki Północnej przypłynęli pierwsi angielscy osadnicy). Spod jego ręki wyszły też modele pirackiego szkunera Prince oraz chińskiej dżonki:
– Żaglowce to moja pasja. Ich budowa jest czasochłonna, trwa około dwóch, trzech lat, ale satysfakcja jest ogromna. Zaczynam od planów, potem jest wybór sklejki, zwykle jest to balsa, ale może też być lipa, olcha czy brzoza. Budowa kadłuba jest dla mnie najciekawsza, a najbardziej pracochłonne jest olinowanie. Te wszystkie bloczki, rolki i jufersy, niektóre mają 3–4 milimetry, a linka milimetr grubości i trzeba ją przeciągnąć przez bloczki, tych przeciętnie jest około 100–150 na jednym okręcie. Żagle szyję sam. Potem całość trzeba jeszcze pokryć lakierem i wszystko wykonać tak, by odwzorowanie na modelu było jak najwierniejsze oryginałowi, no i żeby można było stawiać i zwijać maszty – opowiada nasz rozmówca.

Więcej w papierowym wydaniu Gazety Mikołowskiej   

KALENDARIUM

NA AFISZU

plakat 1.11 plakat21.11.2017 plakat 001 

18.11.2017 plakat 001 08.10.2017 plakat 003

18.11.2017 plakat 00218.11.2017 plakat 003

 18.11.2017 plakat 00418.11.2017 plakat 005

18.11.2017 plakat 00620.11.2017 plakat

21.11.2017 plakat 00218.11.2017 plakat 008

Przewiń na górę