Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Pierwszy wiek pani Zofii

Do teraz pamięta piosenki i wierszyki, których uczyła się przed laty, chodząc do szkoły

2782017

Ileż radości życia jest w pani Zofii Grzyb! Uśmiechnięta, zadowolona, szczęśliwa z przejęciem opowiada o swoim życiu i pracy. Może nie byłoby w tym nic dziwnego, ale nasza rozmówczyni 31 lipca skończyła 100 lat.

Mieszka u swej najmłodszej córki – Ireny Smętek i jej męża Zygmunta. Na co dzień opiekuje się nią także córka Krystyna.
– Latem jest u nas i u Lucyny, kolejnej córki mieszkającej w Paniówkach, a zimą u Krysi. Mamy ogrody, a Krysia mieszka w bloku na 4 piętrze, więc w zależności od pory roku dzielimy się obowiązkami – wyjaśnia Irena Smętek.
– Jestem samodzielna, lubię wychodzić do ogródka, siadać na huśtawce i patrzeć na przyrodę – opowiada Zofia Grzyb.
Bez słodyczy ani rusz
Jubilatka wstaje około godziny 9.30, nie lubi popołudniowych drzemek, dlatego też zasypia bez problemu. Po wyjściu córek do pracy panią Zofię odwiedza opiekunka Urszula. Podaje śniadanie i jedną tabletkę.
– Bardzo lubię jeść chleb ze śledzikiem lub kiełbasą suchą krakowską. Do tego herbata lub kawa zbożowa, potem siadam w ogrodzie, zakładam okulary i czytam książki – opowiada.
W szkole była wzorową uczennicą, lubiła uczyć się na pamięć wierszyków i piosenek. Niektóre z nich podczas naszej rozmowy ochoczo recytuje. W międzyczasie podjada słodycze, bo bardzo je lubi. W porze obiadowej zasiada do stołu.
– Mama je mało, ale często, dlatego około 13.30 dostaje zupę, a po naszym powrocie z pracy wspólnie jemy drugie danie. Uwielbia ziemniaki, kaszę, gotowane mięso i ogórki kiszone. Nigdy nie paliła papierosów, nie piła alkoholu, za to lodów z adwokatem nie odmówi – śmieje się córka Irena.
– Mogę jeść słodycze, bo już mi się zęby nie popsują – żartuje jubilatka, która ubiera się sama, a że często jest jej zimno, to na tzw. cebulkę. Obowiązkowo zakłada fartuszek, bo w jego kieszeniach ma chusteczkę i… słodycze oczywiście.

Więcej w papierowym wydaniu Gazety Mikołowskiej

KALENDARIUM

NA AFISZU

14.08.2017 plakat 129.07.2017 plakat 003 

24.06.2017 plakat 001 18.06.2017 plakat 004

02.08.2017 plakat17.08.2017 plakat

 23.07.2017 plakat 00220.08.2017 plakat

12.07.2017 plakat120.08.2017 plakat 001

20.08.2017 plakat 00214.08.2017 plakat 4

Przewiń na górę